sobota, 31 stycznia 2009

Tajemniczy Ogród







Z małym poślizgiem związanym z awarią komputera - pokazuję Wam mój albumik, który już powędrował do Ani z poddasza. Album ma wymiary 20x20cm i wiązany jest tasiemkami, aby można było regulować jego grubość.
Inpiracją do storzenia tego albumu była piosenka autorstwa Agnieszki Oieckiej, której słowa brzmią: "(...) I tylko taką mnie ścieżką poprowadź...gdzie śmieją się śmiechy w ciemności...i gdzie muzyka gra...Muzyka gra...". Chciałabym, aby ten album był taką przechadzką, spacerem po Waszych stylach i upodobaniach. Aby opowiadał o Was. Do dyspozycji będziecie mieć dwie sąsiadujące ze soba trony. Ze względu na to, że ma to być spacer po Tajemniczym Ogrodzie proszę, aby każda z Was wybrała sobie jedną z roślin (kwiatów, owoców, ziół), którą najbardziej lubi, albo taką, która najbardziej jej się podoba i w konwencji ogrodowej zrobiła wpis. Wybrana roslina niech będzie tylko elementem Wasej pracy. Cząstką. Metaforą. Cytatem. Interpretację, styl, kolorystykę - pozostawiam Wa do wyboru. Propozycje roślin dołączyłam do listu przewodniego. Jeśli jednak, na tej liście nie będzie rośliny, którą lubicie - dodajcie ją same. Proszę o wpsy osobiste, określające Was i doopowiadające o Was. Proszę o wkomponowanie w Wasze wpisy Waszych fotograficznych portretów.

Do zobaczenia na ścieżkach Tajemniczego Ogrodu...












6 komentarzy:

rudlis pisze...

Piękny, barwny, z poszarpanym papierem na mnie zrobił wrażenie:)))
Już chcciałabym go mieć w swoich łapkach, a według listy jestem na szarym końcu ;P

Abrakadabra pisze...

Rudlis - ale pomyśl, ile sobie obejrzysz wpisów przede mną :-))

Asia-eight pisze...

W mój ogród z pewnością trochę zachwaszczony będzie... ;)

Abrakadabra pisze...

Asia-eight - ;-) Już nie mogę się doczekać aby to zobaczyć :-)

Karola pisze...

Cudny temat! Jakże się cieszę, że album dotrze do mnie zanim Mirabelka go dostanie, ubiegnę ja z różami :D {---> żart}
A tak serio - co kolejny album to wspanialszy, zaczynam mieć małego stracha...

qlkowa pisze...

Ojojoj, już myślę nad wpisem.